Jak przytyć? Jak schudnąć?

Jeśli sprawdziłyśmy, że nasza waga „nie mieści się” w tablicy, albo jeśli mimo „normy” chcemy „przesunąć się” w wadze w górę czy w dół, tzn. przytyć lub schudnąć, zachowajmy w działaniu dużą cierpliwość, gdyż jest to kuracja wymagająca czasu. Kto choć raz w życiu pragnął przybrać na wadze, wie, że dla osób, które bardzo tego chcą, często jest to sprawą ogromnie trudną (łatwo za to tyją ci, którzy pragną schudnąć).

Tak jak przy niemal wszystkich kłopotach z urodą, nadmierne chudnięcie może mieć podłoże chorobowe (np. zła przemiana materii, niedoczynność tarczycy, przewlekłe stany zapalne, zaburzenia psychiczne). Wtedy też należy zasięgnąć porady lekarza. Jeśli jednak lekarz wykluczy przyczyny chorobowe, musimy sobie radzić sami. Przyczynami poza chorobowymi mogą być: przemęczenie (np. nadmiernym wysiłkiem fizycznym lub intelektualnym, przebytymi chorobami, okresem niedożywienia), 0 zestresowanie (osłabienie układu nerwowego np. ciężkimi przejściami psychicznymi), nie uregulowany tryb życia (zbyt mało snu, brak dotlenienia, brak wypoczynku), 0 zbyt małokaloryczne pożywienie.

Nastolatki często chudną bądź nadmiernie tyją w okresie dojrzewania. Jeśli chcemy przytyć, rozważmy, która z przyczyn może mieć główny wpływ na naszą chudość. Rozpocznijmy działanie od zrewidowania naszego jadłospisu. Nie zamierzam tu podawać jadłospisów dla Rudzielców, ale kilka rad ogólnych.

– Dzienna porcja kalorii nie powinna być mniejsza niż 3000 – 3500.

– Szczególnie odżywczą wartość mają: masło, zawiesiste zupy, tłuste sosy, śmietanka, oliwa, tłuste sery, kasze, miód, ciasta, torty, dania mięsne, kluski, pierogi, białe pieczywo, słodkie owoce i słodycze (zwłaszcza czekolada i chałwa), kakao, zapiekanki .

– Apetyt zaostrzają przyprawy, ostre przekąski, kwaśne (kiszone) produkty.

– Na początku kuracji spróbujmy jadać to, co najbardziej lubimy, a następnie wprowadzajmy do jadłospisu bardziej tuczące produkty.

– Jedzmy często (6 – 7 razy dziennie), pozwalając sobie „przegryzać” do woli między posiłkami.

– Dbajmy, aby posiłki były świeżo przyrządzane i atrakcyjnie podawane.

– Spróbujmy jadać spokojnie, bez pośpiechu (pośpiech podczas jedzenia jest wrogiem tycia).

Sama dieta to jednak nie wszystko. Bardzo ważny jest również sen. Powinien on trwać około 8 godzin. Jeśli mamy kłopoty ze snem, w żadnym przypadku nie sięgajmy po środki nasenne, zróbmy ciepłą kąpiel, po czym wypijmy szklankę ciepłego mleka (patrz też „Kilka słów o śnie”, s.: 49 – 52). Nie wolno nam również zapominać o spacerach lub choćby kilku oddechach przy otwartym oknie.

Wrogiem tycia są wszelkie leki pobudzające system nerwowy, a także: kawa, papierosy i alkohol (z wyjątkiem piwa czy odrobiny wina, które możemy pić „na apetyt”). Dla pobudzenia apetytu możemy pić napar z 2 łyżeczek mieszanki ziołowej (liść mięty pieprzowej i piołunu, ziela krwawnika pospolitego i owoców kopru włoskiego, w równych ilościach) na 1 szklankę wrzątku bądź gotowy preparat „Pepsimalt” wg przepisu na opakowaniu.

Bogata kalorycznie dieta, spokojny tryb życia, dużo snu i odpoczynku ułatwią nam przybranie na wadze. Nie możemy jednak przesadzać ze zbyt kalorycznym jedzeniem i doprowadzić do nadwagi, z którą jest nie mniejszy kłopot. Cóż jednak robić, kiedy nadwaga jest faktem? Odchudzanie się bez wyobraźni może dać fatalne skutki. Często po prostu nie chcemy jeść, pozbawiając organizm niezbędnych składników. Musimy pamiętać, że młody organizm wymaga dostarczania mu odpowiedniej liczby kalorii oraz zachowania proporcji w składnikach energetycznych, mineralnych i witaminowych. W tablicy 5, opracowanej przez Instytut Żywności i Żywienia, są podane normy dla młodzieży (podajemy normy kalorycznego zapotrzebowania organizmów młodych). W tablicy 6 jest podana natomiast wartość kaloryczna wybranych produktów spożywczych.

Jeśli więc mamy nadwagę, sprawdźmy, czy nasze pożywienie nie jest zbyt kaloryczne, czy zanadto nie obfituje w tłuszcze. Pamiętajmy, że każde ciastko, cukierek, słodka herbata między posiłkami, to dodatkowe kalorie. Aby łatwiej nam było zachować „rygory” diety, podam kilka z „przykazań dietetycznych” opracowanych przez Annę Kusowską-Wołk z Instytutu Żywności i Żywienia. Mianowicie:

– mając ochotę coś zjeść albo wypić między posiłkami, spójrzmy najpierw na zegarek i poczekajmy jeszcze 5 minut

– przed wizytą lub przyjęciem dla gości „zaoszczędźmy” w ciągu dnia około 500 kalorii

– w czasie posiłków zasadniczych tylko raz nakładajmy sobie na talerz (bez dokładek)

– w połowie każdego posiłku zróbmy 1 – 2-minutową przerwę jedzmy małymi kęsami (pijmy małymi łykami), powoli, zwracając uwagę na smak

– nie trzymajmy produktów żywnościowych w widocznym miejscu

– natychmiast po jedzeniu sprzątajmy ze stołu resztki

– nie róbmy dużych zapasów lubianych produktów

– róbmy listę produktów przewidzianych do kupienia i kupujmy tylko to, co jest na liście

– jedzenie między posiłkami zastąpmy innymi przyjemnymi czynnościami.

Jeśli mamy nadwagę (a znaczne wahania wagi są charakterystyczne dla wieku dojrzewania), a nie jemy zbyt kalorycznie, nie wyniszczajmy organizmu głodówką. Naukowcy udowodnili, że skutkiem niedożywienia i nagłego spadku wagi jest tzw. anorexia nerwosa, objawiająca się stanami depresyjnymi i zaburzeniami trawienia, mogąca prowadzić nawet do zakłóceń funkcjonowania mózgu. Tak więc nie przesadzajmy ze zbytnim odchudzaniem. Oczywiście, nie namawiam nikogo do otyłości (równie szkodliwej), lecz przestrzegam przed bezmyślnym odchudzaniem. Może zamiast „diety cud” spróbować pić zioła? Pomocne przy tym są zestawy gotowe „Degrosan” i „Normosan” oraz granulaty „Normogran” i „Neo- normacol”. Możemy też sporządzić sami mieszankę z ziół: kłącza perzu, korzenia mniszka, ziela krwawnika i bratków, kwiatu lipy oraz kory kruszyny. Warto też sporządzić sobie ziołową kąpiel, stosując ekstrakt z owoców kasztana, kłączy perzu, ziela skrzypu, fiołka trójbarwnego oraz pączków sosny (lub szyszki kąpielowe).

Ponadto pamiętajmy, że samym chudnięciem nie poprawimy figury (zazwyczaj chudniemy nie tam, gdzie najbardziej tego pragniemy). Zamiast więc zamartwiania się paroma zbędnymi kilogramami (i pocieszania ptysiem z kremem) może warto trochę poćwiczyć, aby zrzucić zbędne kilogramy (i centymetry) w tych miejscach, gdzie pragniemy.

Jest na to rada. O ile podrozdział „Uroda w centymetrach” mogłyśmy traktować z przymrużeniem oka, o tyle warto się jednak zastanowić, jak wypadł „test” i jak w ogóle podoba się nam nasza sylwetka. Każda widzi inne wady. A to biodra są zbyt okrągłe, to znów talię przydałoby się wysmuklić, nie mówiąc już o odwiecznym problemie uzyskania idealnego biustu. Na wszystko jest jednak rada.

Podobne wpisy